Przygoda
rozpoczęła się jak zwykle wstawką Marvela, zmodyfikowaną nieco na cześć pewnej
postaci… nie, nie zdradzę wam jakiej(mimo że pewnie wiecie). Film opowiadał historię kobiety, oszukanej
przez los. Kobiety walecznej, która może pokonać Thanosa. Bohaterki granej przez
Brie Larson , która nie pamiętała swojej przeszłości. Oprócz niej ważną rolę w filmie pełni też
Nick Fury (niezawodny Samuel L. Jackson) oraz przesłodki kotek Goose, który też
potrafi zadziwić. Dzieło Anny Boden i Ryana Flecka, jest pełne nawiązań do innych filmów z
uniwersum. Mogliśmy się dowiedzieć jak Nick Fury stracił oko, lepiej zobaczyć
świat Kree, spotkaliśmy również Ronana i żołnierza Kree który wyśmiewał
przydomek Star Lorda (na początku Strażników Galaktyki). W filmie brakowało kiczu, którego jest, niestety pod
dostatkiem w wielu filmach DC. Jeden tylko moment był dla mnie lekko
przesadzony, może podczas seansu domyślicie się jaki, dlatego taka ocena.
Efekty specjalne były na wysokim poziomie, a anarchiści i fabuła jak zwykle
bardzo dobra. Spędziłem miłe popołudnie z tym filmem i oceniam go na 7."
Moja recenzja jest dosyć chaotyczna, bo pod wpływem emocji, wybaczcie. Jeżeli znaleźliście się na tej stronie, to znaczy że jesteście osobami lubiącymi popkulturę. Ludźmi którzy mają wiele światów, czy to odległą galaktykę, czy miejsce ukryte w głębokim oceanie. Ludźmi wrażliwymi i kochającymi sztukę. Ten blog to miejsce specjalnie dla was. Witajcie w świecie Nie tylko X muzy
poniedziałek, 10 lutego 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

super blog, polecam wszystkim miłośnikom filmów !!!
OdpowiedzUsuń