niedziela, 8 marca 2020

Charakteryzacja, czyli zmiana nie do poznania


Do niektórych filmów aktorzy muszą się porządnie przygotować, ale nie mówię tu o nauczeniu się roli. Czasami gwiazdy zmieniają się nie do poznania. Christian Bale jest mistrzem przemian, związanych z wagą. Potrafił on w sześć miesięcy zmienić się z wychudzonego bohatera ,,Mechanika”, w napakowanego Bruca Wayne alians Batmana z filmu ,,Mroczny Rycerz Powstaje”. Dzisiaj jednak, chciałbym poświecić czas niesamowitym metamorfozom, które nie byłyby możliwe bez niesamowitych charakteryzatorów.

Boris Karloff
                Pierwszy na liście, jest Polak. Twórca firmy Max Factor (nazwa pochodzi od jego imienia i nazwiska, miał również syna o tym samym imieniu, który po śmierci ojca rozwinął kosmetyczne imperium) oraz pojęcia make-up, używanego przez miliony ludzi. Jednym z jego największych osiągnieć, była niesamowita charakteryzacja aktora Borisa Karloffa, w roku 1931, do roli potwora, stworzonego przez doktora Frankensteina.


                Następna na liście jest charakteryzacja, stworzona na aktorze, którego wielu lubi, ale też wielu nie cierpi. Mówię oczywiście o Jimie Carreyu. Charakteryzowanie go do roli Grincha z filmu Grinch: Świąt nie będzie, zużywało setki kilogramów zielonej farby i lateksu. Twórcą tego dzieła jest Rick Backer (laureat 5 Oscarów) i jego firma (60 charakteryzatorów dziennie na planie filmowym).
                Kolejna bardzo dobra charakteryzacja, pochodzi z wielkiego uniwersum, w którym o piękne stroje i różne ciekawe metamorfozy aktorów nietrudno. Ja chciałbym się jednak skupić na pierwszej części sagi Gwiezdnych Wojen, Mrocznym Widmie. A dokładniej na charakteryzacji Raya Parka do roli Dartha Maula. Niestety twórców jej nie mogłem znaleźć. Ale mogę wam zdradzić, że najwięcej trudu sprawiło to, aby dzieło nie spłynęło z aktora podczas scen kręconych na pustyni.

                Ostatnia w tym zestawieniu charakteryzacja, to dzieło zrobione na Ronie Perlmanie, przez Jaka Garbera. Który tworzył oblicze wielkiego (naprawdę i w przenośni), Hellboya. Jak sam mówi dzień na planie zaczynał się wcześnie, ponieważ proces przygotowywania oblicza ,,piekielnego chłopaka” trwał od początku pracy do końca, około czterech godzin. W tym jednak było około półtorej godziny przerw. Pierwszą przerwę, kiedy aktor szedł się przejść, reżyser Guillermo del Toro, nazywał ,,teletubby stage” (tł. etap teletubisia).      

Jak zawsze, pamiętajcie, że to tylko odsetek wielu świetnych prac charakteryzatorów. Mam nadzieję, że was zainteresowałem i że sami poszukacie innych utalentowanych artystów w tej dziedzinie. Napiszcie w komentarzu, o kim zapomniałem.

źródła zdjęć: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Strona_g%C5%82%C3%B3wna