Do niektórych filmów aktorzy muszą się porządnie przygotować,
ale nie mówię tu o nauczeniu się roli. Czasami gwiazdy zmieniają się nie do
poznania. Christian Bale jest mistrzem przemian, związanych z wagą. Potrafił on
w sześć miesięcy zmienić się z wychudzonego bohatera ,,Mechanika”, w
napakowanego Bruca Wayne alians Batmana z filmu ,,Mroczny Rycerz Powstaje”.
Dzisiaj jednak, chciałbym poświecić czas niesamowitym metamorfozom, które nie
byłyby możliwe bez niesamowitych charakteryzatorów.
![]() |
| Boris Karloff |
Pierwszy
na liście, jest Polak. Twórca firmy Max Factor (nazwa pochodzi od jego imienia
i nazwiska, miał również syna o tym samym imieniu, który po śmierci ojca rozwinął kosmetyczne imperium) oraz pojęcia make-up,
używanego przez miliony ludzi. Jednym z jego największych osiągnieć, była
niesamowita charakteryzacja aktora Borisa Karloffa, w roku 1931, do roli
potwora, stworzonego przez doktora Frankensteina.
Następna
na liście jest charakteryzacja, stworzona na aktorze, którego wielu lubi, ale
też wielu nie cierpi. Mówię oczywiście o Jimie Carreyu. Charakteryzowanie go do
roli Grincha z filmu Grinch: Świąt nie będzie, zużywało setki kilogramów
zielonej farby i lateksu. Twórcą tego dzieła jest Rick Backer (laureat 5
Oscarów) i jego firma (60 charakteryzatorów dziennie na planie filmowym).
Kolejna
bardzo dobra charakteryzacja, pochodzi z wielkiego uniwersum, w którym o piękne
stroje i różne ciekawe metamorfozy aktorów nietrudno. Ja chciałbym się jednak
skupić na pierwszej części sagi Gwiezdnych Wojen, Mrocznym Widmie. A dokładniej
na charakteryzacji Raya Parka do roli Dartha Maula. Niestety twórców jej nie
mogłem znaleźć. Ale mogę wam zdradzić, że najwięcej trudu sprawiło to, aby
dzieło nie spłynęło z aktora podczas scen kręconych na pustyni.
Ostatnia
w tym zestawieniu charakteryzacja, to dzieło zrobione na Ronie Perlmanie, przez
Jaka Garbera. Który tworzył oblicze wielkiego (naprawdę i w przenośni),
Hellboya. Jak sam mówi dzień na planie zaczynał się wcześnie, ponieważ proces przygotowywania
oblicza ,,piekielnego chłopaka” trwał od początku pracy do końca, około
czterech godzin. W tym jednak było około półtorej godziny przerw. Pierwszą
przerwę, kiedy aktor szedł się przejść, reżyser Guillermo del Toro, nazywał
,,teletubby stage” (tł. etap teletubisia).
Jak zawsze, pamiętajcie, że to tylko odsetek wielu świetnych
prac charakteryzatorów. Mam nadzieję, że was zainteresowałem i że sami
poszukacie innych utalentowanych artystów w tej dziedzinie. Napiszcie w komentarzu, o
kim zapomniałem.
źródła zdjęć: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Strona_g%C5%82%C3%B3wna
źródła zdjęć: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Strona_g%C5%82%C3%B3wna



